MINIMALIZM- SZTUKA CZY JEJ DEFICYT?

Ostatnio popularnym stylem wyrażania swojego artyzmu w formach przestrzennych czy płaskich staje się minimalizm, o ile już nie króluje na światowej scenie sztuki. Sztuki? Czy aby na pewno okrojona forma, monochromatyczne barwy, słabe walory, oszczędność w ekspresji kształtów możemy nazwać sztuką? Jak podają słowniki: „minimalizm” to filozofia życia, która ma swe ujścia między innymi w dziedzinie literatury, muzyki, architektury i w sztukach plastycznych. Kim właściwie jest osoba uprawiająca taki minimalizm, osoba stosująca minimalizm w wypowiedzi? Minimalizm z założenia jest próbą przedstawiania meritum problemu, okrojonej formy potrzebnej do zrozumienia, odbioru dzieła. Ważnym narzędziem minimalizmu jest zatem symbolizm, alegoria oraz inne środki poszerzające znaczenie oraz pozwalające na skondensowanie samej formy przez z góry założony prawidłowy odbiór. 

Amerykę lat sześćdziesiątych XX wieku uznaje się niejako za początek sztuki minimalizmu. Twórcy tego stylu dążyli do jak największych uproszczeń. Nawiązywali oni swoimi dziełami do pierwotnych, monumentalnych obiektów. Opierali się na prostych kształtach takich jak: prostokąt, trójkąt i koło. Ponadto unikali faktur, tekstur, złożonych form. Dzieła najczęściej obejmowały jedynie, oprócz podstawowych figur, podstawowe kolory w tym biel i czerń. Minimalizm miał być receptą na pełną przepychu i różnorodności zastaną wtedy rzeczywistość, którą określał konsumpcjonizm. Dzieła w nowym stylu przywodziły na myśl błogość, spokój, wyciszenie. Były nie jako medytacją, kontemplacją, odejściem od braku harmonii.

Co można powiedzieć o minimalizmie dziś? Czy artyści, którzy wybierają właśnie ten sposób wyrazu kierują się taką filozofią jaką zakładali jego antenaci? Niekoniecznie, ale też nie zawsze. Dzieje się tak ponieważ rzeczywistość, która nas otacza pomimo nie aż tak ogromnej odległości czasu i przestrzeni paradoksalnie jest kompletnie odmienna. Tempo rozwoju cywilizacji, a co za tym idzie również sztuki jest zatrważające. Wracając do twórczości artystów, jak już wcześniej wspomniałem, według mnie sztuka, którą obecnie zastajemy kieruje się zasadami minimalizmu, tego nie da się ukryć. Nie zgodziłbym się jednak, że jest to wierne oddawanie pierwotnego minimalizmu, raczej tworzenie na pograniczu minimalizmu i innych stylów. Nie można jednak kierować jakichkolwiek zarzutów w ich stronę. Jak powszechnie wiadomo sztuka rządzi się swoimi prawami, a właściwie tych praw prawie nie ma. Nie obowiązują jej żadne zasady, poza tymi, które wyznaczają techniki, jednak w większości jest to pełna dowolność i niepowtarzalność, która stała się zaletą tej dziedziny. 

Odpowiadając ostatecznie na tytułowe pytanie, śmiało mogę stwierdzić, że jest to sztuka, z pewnością nie jej deficyt. Sztuką jest tworzenie coś pięknego, tak pełnego, a zarazem tak ubogiego w różnorodność. Działająca na skojarzenia twórczość idealnie komponuje się z każdym wnętrzem. Wypełnia je, jednak pozostawia te przestrzeń prawie nienaruszoną, przejrzystą. Ponadto jej brak narzucających się cech sprawia ją ponadczasową, uniwersalną. 


PATRYK EDWARD KOŁODZIEJSKI

Pomysłodawca i założyciel Kulturalnych przy kawie, nie tylko odpowiedzialny za szatę graficzną. Barista, designer, student wzornictwa.

@ vousEdward na Twitterze