HARUKI MURAKAMI

Czytając książki Harukiego Murakamiego odnosi się wrażenie, że są one dopracowane w każdym calu, a świat przedstawiony funkcjonuje perfekcyjnie jak szwajcarski zegarek. Przez pryzmat jego twórczości widać japońską pracowitość, która w połączeniu z kreatywnym procesem tworzenia powieści daje wspaniały efekt. Zjawisko karoshi (śmierć z przepracowania) świadczy o tym, że owa pracowitość nie zawsze jest zdrowa. Co roku w Japonii z przepracowania umiera około 30 tys. osób, a wielu nastolatków odbiera sobie życia, bo nie wytrzymuje presji rodziny i otoczenia. Wróćmy jednak do Murakamiego, jego twórczości i przejrzyjmy jej cechy charakterystyczne.

Często powtarzającym się motywem jest wyruszanie w podróż w poszukiwaniu własnej tożsamości. Młody, samodzielny chłopak lub staruszek, który w tajemniczych okolicznościach stał się niepełnosprawny umysłowo. Nie ma zasady, takiej podróży może potrzebować każdy. Skoro mowa o tajemniczych okolicznościach, wiele wątków pozostaje niedokończonych lub niewyjaśnionych. Ojciec jednej z postaci (czterdziestoletni, bogaty artysta) zostaje zamordowany przez uduszenie, a w tym czasie inna postać dusi czterdziestoletniego, bogatego artystę, który jednak nie miał dzieci. Dokładnie takiej sytuacji nie ma w książce, ale takie balansowanie na pograniczu zbiegu okoliczności i niepewności jest właściwe dla Murakamiego. Sprawa nie zostaje wyjaśniona, bo nie jest to zbyt ważne dla głównej myśli powieści. Poza tym tempa nadają dowcipne dialogi zakrawające o absurd oraz fascynujące opisy codzienności. W powieściach tego autora nawet poranna rutyna staje się ciekawym obiektem obserwacji. Murakami bardzo chętnie sięga do kultury, a jego teksty są nią przepełnione na różnych płaszczyznach. Bohaterowie często są wielbicielami muzyki klasycznej oraz literatury. Autor nie omieszka wspomnieć o Vivaldim lub Mozarcie, nawet jeśli ich muzyka ma się wydobyć z jakiegoś okna tylko prze kilka sekund. Murakami nie zapomina też o popkulturze sięgając swobodnie po pułkownika Sandersa (założyciel KFC) czy Johnniego Walkera, by uczynić ich bohaterami swojej powieści. Wśród jego postaci pojawia się też często brak możliwości zbliżenia się do tych, na których najbardziej im zależy, za którymi tęsknią.

Wydaje mi się, że trzeba by przeczytać wszystkie książki Murakamiego kilka razy i przez wiele lat studiować kulturoznawstwo by zrozumieć wszystko co autor zawiera w swych powieściach. Czasem klucz do odpowiedzi na pytanie „Ale dlaczego tak?”, które czytelnik zadaje sobie po przeczytaniu książki, znajduje się na jej początku (tylko nikt nie zwrócił na to uwagi). Odpowiedź ta może być też ukryta w innej powieści Murakamiego, wydanej dziesięć lat późnej, wcześniej lub gdzieś w mało znany fragmencie mitologii celtyckiej. Jednak nawet nie wiedząc wszystkiego o jego twórczości i o kulturze można się świetnie bawić z jego dziełem w rękach.


BARTOSZ OSTROWSKI

Aspiruje do bycia molem książkowym.

Bloger z długim stażem wielokrotnego rozpoczynania działalności od nowa. 

 @brytosz na Twitterze, Brytosz na Blogspocie