ANGOLE OCZAMI NAJEŹDŹCÓW

Zbiór reportaży Ewy Winnickiej daje wgląd w mentalność społeczną Brytyjczyków. Autorka wielokrotnie zestawia ze sobą typowo polski sposób myślenia z podejściem do życia Anglików. Warto wspomnieć, że nie tworzy ona obrazu klasycznego Angola, a podaje różne cechy charakteru i metody rozwiązywania problemów, na które Polak mieszkający na Wyspach zwraca uwagę u tubylców.

Książka nie jest pisana z punktu widzenia Winnickiej. Każdy rozdział stanowi osobną historię Polaka, który miał styczność z Brytyjczykami. Autorka odszukała ich i spisała życiowe historie, zwracając szczególną uwagę na te fragmenty, które odnoszą się do poszczególnych Anglików, ich systemów wartości, światopoglądu i polityki społecznej. Rozpoczynając każdy rozdział Ewa opowiada m. in. jak dotarła do danej osoby, a następnie w całości oddaje głos polskiemu najeźdźcy na UK. W ich opowieść ingeruje w niewielkim stopniu. Zadaje tylko pytania pomocnicze, których nie ma tekście, ale bystrzejszy czytelnik zauważy gdzie takowe się pojawiło. Autorka pozostawia nawet przywary językowe, charakterystyczne dla poszczególnych osób.

W książce można rozróżnić dwa rodzaje Polaków, z którymi Winnicka rozmawia. Pierwszy z nich to osoby, które pojechały na Wyspy bez żądnego przygotowania i ich życie stało się o wiele trudniejsze. Opowiadają o tym jak wiele tygodni i miesięcy zmagali się z wyzyskiem, a ich codzienność stała na niskim poziomie. W większości przypadków ich historie kończą się dobrze, wyjściem z impasu poprzez wytrwałość, ciężką pracę i rozwój osobisty. Niesamowicie pokrzepiające. Drugi rodzaj to Polacy, którzy najechali Anglię bardziej zabezpieczeni, np. by prowadzić badania, założyć interes lub przez awans i przeniesienie do innego oddziału firmy, w której pracują.

Pojawia się też ważny fragment, który warto zacytować. Są to słowa emigrantki, która zdecydowała pomagać Polakom, którzy mają problemy w Wielkiej Brytanii. Już pierwszego dnia po daniu ogłoszenia do gazety otrzymała kilkadziesiąt telefonów: „Czy mogę się zwrócić do Polaków? Jeśli w Polsce nie układa się z pracą i rodziną, w innym kraju ułoży się znacznie gorzej. Bardzo dziękuję.” Warto o tym pamiętać.

W książce znajduje się wiele anegdot, które często opowiadam znajomy. O kobiecie, która uprzejmie dziękuje za wykonaną pracę, a następnie chwyta telefon i prosi by tego człowieka nigdy więcej nie przysyłać do jej domu. O szkole, która przyjęła kilka dziewcząt dla zdrowia psychicznego chłopców. O teściowej, której nie można powiedzieć o przeziębieniu synka, by nie narażać jej na dyskomfort. O prawidłowiej prośbie o podanie cukru przy stole, która brzmi: „Przepraszam. Czy byłbyś tak uprzejmy i podał mi cukier, bardzo Cię proszę.”. Ten zbiór reportaży to prawdziwa skarbnica anegdot na temat Brytyjczyków i ich sposobu bycia.

„Angole” Ewy Winnickiej to przede wszystkim bardzo ciekawe ludzkie historie. Śledząc je dowiadujemy się o tym, co w tej książce najważniejsze, czyli o najpopularniejszych cechach brytyjskiego charakteru.


BARTOSZ OSTROWSKI

Aspiruje do bycia molem książkowym.

Bloger z długim stażem wielokrotnego rozpoczynania działalności od nowa. 

 @brytosz na Twitterze, Brytosz na Blogspocie